Po zjedzonym w samotności śniadaniu wyleciałam na boisko, nikogo nie było. Wzięłam piłkę i zaczęłam grać, sama. Co z tego że padał deszcz i wszędzie było błoto, to była jedyna rzecz którą kochałam ponad wszystko.
- To ona - usłyszałam.
Dyrektorka domu dziecka szła w stronę boiska z jakimiś ludźmi, pokazała na mnie palcem.
- Dziewczyna nie miała w życiu stabilności, przechodziła z domu do domu albo wracała do nas. - powiedziała ze smutkiem. - to dobre dziecko, ale nikt nie chce, ze względu na wiek.
- Rozumiemy. - przytaknęła kobieta.
- Często spędza czas na boisku, piłka to jest to co kocha. - powiedziała dyrka.
- Da się to zauważyć, jest bardzo dobra. - powiedział mężczyzna pełny podziwu.
- Wiem, staramy się jej pomagać w tym urządzając zawody, które zawsze wygrywa, to jedyna rzecz która sprawia że na jej twarzy pojawia się uśmiech, to bardzo rzadki ale za to jaki piękny widok. Chcą państwo ją poznać ?
- Pewnie- odrzekli chórem.
-ELENA ! podejdź tu proszę.
Spojrzałam się w ich stronę, kopnęłam piłkę do bramki i pobiegłam w ich stronę.
- Tak ? - zapytałam.
- To są państwo Kowalscy.
- Miło mi poznać- powiedziałam.
- Nawzajem. - odpowiedzieli z uśmiechniętymi buziami.
- Państwo Kowalscy chcieli rozważyć przyjęcie cie do swojego domu.
Wysiliłam się tylko na delikatny uśmiech, nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Miło mi, ale nie chcę żeby było tak jak zawsze- odrzekłam ze smutkiem.
- Ależ nie będzie tak kochanie - odrzekł mężczyzna. - Przyjeżdżając tu wiedzieliśmy, że chcemy dziecko na stałe, a gdy zobaczyliśmy ciebie gdy wychodziliśmy z auta wiedzieliśmy, że to Ciebie chcemy.
- Naprawdę?
- Tak, więc jeśli się zgadzasz to leć się pakować a my załatwimy sprawy papierkowe i jedziemy, czeka nas długa droga. - uśmiechnęła się kobieta.
-Boże , dziękuje, dziękuje - poleciałam do pokoju.
W ciągu godziny byłam już gotowa. Zeszłam na dół do stołówki gdzie już czekała moja nowa rodzina. Podeszłam do nich i powiedziałam :
- Gotowa.
- my też to co ? w drogę ?
- Jasne.
- A gdzie jedziemy ?
- Do Dortmundu - powiedział mężczyzna z uśmiechem na twarzy.
Byłam strasznie szczęśliwa, w końcu wyjadę poza tą dziurę.
Przespałam całą drogę do Dortmundu.
Gdy byliśmy na miejscu była już noc.
Weszliśmy do mieszkania, nowi rodzice zaprowadzili mnie do mojego nowego pokoju, który był świetny.
Wszędzie były jakieś statuetki piłkarskie, plakaty, piłki podpisane przez najlepszych piłkarzy.
Byłam w raju.
- Zapomnieliśmy posprzątać tego wszystkiego.- odpowiedziała kobieta ze smutkiem.
- Tu jest świetnie, proszę nie zmieniajcie tego.
- będzie ciężko, to był pokój naszego syna, który zmarł dwa lata temu. - odpowiedział mężczyzna.
- Przykro mi.- powiedziałam opuszczając głowę w dół.
-Niech ci będzie skoro ci się podoba to zostanie tak jak jest. - powiedziała kobieta z uśmiechem.
- Dziękuje..Ciociu.. mogę tak mówić ? - zapytałam niepewnie.
- Oczywiście kochanie. - odpowiedziała.- teraz idź się umyć i spać.
Zrobiłam tak jak kazała.
Następnego ranka, gdy się obudziłam od razu miałam jakiś dobry humor.
Wstałam z łóżka i pobiegłam do łazienki, ubrałam spodenki i koszulkę, umyłam zęby i zbiegłam na dół. Po drodze obejrzałam dom w którym teraz przyszło mi mieszkać, był ogromny. Widać było, że to rodzina bogaczy. A teraz ja jestem jej częścią. Dom stał w bogatej dzielnicy Dortmundu, praktycznie w centrum miasta.
-O hej słodziutka-powiedziała ciotka.- wyspałaś się ?
- Tak bardzo, dziękuje.
- Zjedz śniadanko i pomyślimy co porobimy w południe.
- Właściwie to ja wiem co bym chciała robić po śniadaniu.
- Tak co takiego ? - zapytał wujek.
- Widziałam w okolicy piękne boisko do piłki nożnej i chciałam pograć, jeśli nie macie nic przeciwko.
- No coś ty skarbeńku, powiem ci coś więcej pójdę z tobą pograć. - powiedział szczęśliwy wujek.
Po śniadaniu już byliśmy w drodze na boisko. Już parę dzieci tam było.
-To co jak gramy ? - zapytał wujek.
- hmmm może zrobimy meczyk ? Widzę że zbiera się już sporo ludzi ?
- Jasne.
Popytałam wszystkich czy mają ochotę na wspólną grę, wszyscy byli zachwyceni. Zrobiliśmy drużyny i zaczęliśmy grać.

Świetny prolog ! :*
OdpowiedzUsuńPo tylu przykrościach, Elena w końcu szczęśliwa : ))
Czekam na pierwszy rozdział i zapraszam do mnie:
http://aleksandra-and-robert-love.blogspot.com
Pozdrawiam :*
Ale super prolog!
OdpowiedzUsuńBardzo oryginalny pomysł i to mi się podoba :D
Czekam na pierwszy rozdział z niecierpliwością <3
W wolnym czasie zapraszam do mnie: http://historiamojegobvbzycia.blogspot.com/
Pozdrawiam :*
To czekam z niecierpliwością na rozwój akcji ;) tylu przedstawiłaś męskich bohaterów, że nie wiem czego się mam spodziewać i którego z nich Elena pozna jako pierwszego ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na nowy rozdział http://wrong-dreams.blogspot.com/2014/11/29-lipca-2011.html i informuj o kolejnych u Ciebie :)
Pozdrawiam,
Ruda :)